2003:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
2004:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
2005:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
2006:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
2007:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
2008:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
2009:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
made in C h i n
a
|
|
2009-10-17 Paralelizm światowy
Dawno już nie było tak wyraźnej różnicy między życiem "zawodowym" a "prywatnym".
Jedno zupełnie entropiczne, zresztą jak zawsze, drugie wywrócone do góry nogami, jak rzadko.
Z dnia na dzień. Co wpływa na życie drugie. Pierwsze niestabilne, a potrwa to jeszcze długo-długo.
Ale co poradzę? C'est la vie podobno.
Nie, nie chce mi się dalej pisać. Właśnie pokłóciłam się z Mą. Po raz dwudziesty w tym tygodniu. Jak zawsze o pierdołę i z mojej winy. Że też ja muszę być taką czarną owcą.
Może dzięki arkadii znajdzie się i trzecie życie. Tym razem takie fajne.
Ma ktoś na zbyciu komputer? Potrzebny mi jak cholera.
♪ Beyoncé Sasha Fierce (cd)
joaa.
23:33:41
skomentuj (0)
2009-09-05 Re-member me.
Jak by to ładnie określić...
Powtórka z ub. wakacji.
Może tylko, że (mam nadzieję) już nie zachowuję się jak taka straszna idiotka.
Reszta mniej więcej podobnie.
W gruncie rzeczy, to szczerość jest dobra. Zdecydowanie uspokaja.
I nie chroni przed rękami.
Tu zdecydowanie maluteńkimi literami: ulga. Niezagrażanie jest okropne.
I chyba wpakowuję się w - na razie przynajmniej - oczny zakupoholizm.
Zdecydowanie za dużo wizażu. Ale keratyny i kokosa już nie oddam!
♪ Buckshot Lefonque Another day, The Crackers Waiting for you
joaa.
00:17:40
skomentuj (1)
2009-07-06 Generalnie jest teraz spoko
Odwróciła się z błyskiem w oku i dumnym głosem odpowiedziała słuchawce: "Zhardziała!". Dziewczyna na fotelu dalej obojętnie wpatrywała się w telewizor. "Tylko czy to naprawdę powód do radości?", pomyślała.
Wiosna skończyła się wraz z jej ostatnim świtem. Historia powtarzalna tylko rozczarowuje. Zawsze jest jak w gimnazjum.
"Klatex?!", powtórzyła zniesmaczona, bawiąc się resztkami różowego Carlo Rossi.
Jako jedna z pierwszych w grupie skończyłam sesję - wszystko w pierwszym terminie. Nawet beznadziejne przypadki. Nie mogę się doczekać, aż w końcu odeśpię ten miesiąc.
Następne miejsce, w którym świecą oczy - Hala Stulecia. Ooo tak. Jest dużo mniej dramatycznie, ale za nic w świecie bym tego nie oddała. Zachrypnięty głos, dłonie opuchnięte i bolesne przez cały dzień.
Częściej, częściej!

To tak jakby zakochać się na nowo.
Co dalej? Wciąganie jodu, praca, nieco Mniejsza Azja? Chyba zostanę ekspertem od samotnych wypraw pociągiem.
Nie. Nie myślimy.
♪ LCD Soundsystem New York I love you, but you're bringing me down
joaa.
22:13:42
skomentuj (2)
|